Jesteśmy dość


Jesteśmy przyzwyczajone do tego, żeby siebie poprawiać.
Wygładzać, porównywać, porządkować, ukrywać, filtrować.
Łapać brzuch, napinać ramiona, ustawiać się „do światła”.
Zastanawiać się, jak wyglądamy, zamiast pytać siebie, jak się czujemy.

Ale prawda jest prosta.
Każde ciało jest wystarczające.


Nie „po schudnięciu”, nie „po poprawieniu kondycji”, nie „po ogarnięciu brzucha”.
Teraz. Tu. Takie, jakie jest.

Każda z nas zasługuje na przestrzeń, w której nie musi być oglądana przez pryzmat tego, jak wypada na zdjęciu.
Na odpoczynek od oceniania — także tego, które robimy sobie same.
Na skoncentrowanie się na tym, co naprawdę daje siłę: pasjach, przyjaźniach, rozmowach, bliskości, rzeczach, które karmią duszę, a nie niszczą poczucie wartości.

W OTULE budujemy wspólnotę kobiet, które żyją trochę poza tym światem — daleko od nierealistycznych instagramowych standardów, które nakręcają ruch w branży beauty i fitness, a jednocześnie odbierają nam codzienną radość.
Świat, który mówi ciągle „popraw się”, przestaje mieć nad nami władzę, kiedy spotykamy się w swoim własnym rytmie.
Kiedy przestajemy się bać, że jesteśmy „za mało”.
Kiedy pozwalamy ciału być ciałem — nie projektem do nieustannej korekty.

Jesteśmy dość.
Czułe, silne, zmienne, żywe.
Dbamy o siebie, bo to nasza troska, a nie kara.
Ruszamy się, bo chcemy czuć się dobrze, a nie dlatego, że ktoś patrzy.
Jemy tak, żeby mieć energię do życia — i nie bijemy się za drobne przyjemności, które też są częścią dobrostanu.
Odpoczywamy, bo jesteśmy ludźmi, nie maszynami do „ogarnięcia się”.


Zamiast patrzeć na siebie z zewnątrz, staramy się patrzeć do środka.
Zamiast śledzić kolejne trendy, śledzimy własny oddech.
Zamiast liczyć kalorie, liczymy chwile, które naprawdę są nasze.

Chcemy żyć życiem, które się czuje — nie ogląda.
Chłonąć świat, zapachy, światło, krajobrazy.
Rozmawiać, śmiać się, spotykać, doświadczać.
Być blisko natury i blisko własnej duszy.

Jeśli to czujesz — jeśli znasz to zmęczenie i znasz też tę tęsknotę —
jesteś u siebie.
To jest przestrzeń dla Ciebie.
Przestrzeń, w której nikt nie poprawia Twojego ciała.
Przestrzeń, w której możesz być, a nie „wyglądać”.

Przestrzeń kobiet, które są…
wystarczające. I już.